O nas

Witam wszystkich czytelników. Mam na imię Marcin i spotkałem się z Wiarą Bahá’í mając 11 lat za pośrednictwem mojej starszej siostry Kasi. W tamtym okresie nie miałem zbyt dużej świadomości, czym jest Wiara Bahá’í, ale miałem jej na tyle, aby się od niej nie odsuwać. Obecnie mam 30 lat, a Objawienie na dzisiejsze czasy wydaje mi się jeszcze większą tajemnicą.

Zadeklarowałem się jako bahaita w 2009 roku, ale o tym napiszę zaraz. Teraz chciałbym powiedzieć pokrótce, co działo się ze mną pomiędzy 11-tym a 26-tym rokiem życia.
Jako młody człowiek pod opieką starszej siostry starałem się czegoś dowiedzieć na temat Wiary. Pamiętam, że zanim ukończyłem 15-ty rok życia zamieniłem modlitwę którą odmawiałem prawie codziennie ”Ojcze nasz” na modlitwę obowiązkową krótką objawioną przez Bahá’u’lláha – główną postać Wiary Bahá’í. Tak właśnie pod niczyim naciskiem zacząłem ewoluować w świadomości.

Następnie, trochę później, około 15-ego roku życia moja siostra wyjechała na dwa lata z przerwami z Polski, a ja w tym czasie kompletnie przebiegunowałem własne wartości i zacząłem szukać wrażeń i emocji na ulicy wśród rówieśników i starszych kolegów. Ta bitwa pomiędzy imponowaniu innym a kroczeniem własną niezależną drogą przeobraziła się w prawdziwą wojnę. Konsekwencje moich czynów doprowadziły mnie na krawędź istnienia, gdzie czułem tylko pustkę. Rozbijanie się na ulicy, kradzieże, handel narkotykami, kłopoty z prawem, więzienie, uzależnienie od heroiny, emigracja przed wyrokiem do innego kraju – a wszystko w granicach udawania i bólu. W tym miejscu dziękuję wszystkim, którzy byli przy mnie, kocham was, a lojalność i miłość w sercu moim dla was zawsze gości!

Ale przejdę do opisu, jak to wyszło, że zadeklarowałem się jako bahaita. Po wyjściu z więzienia bez żadnego planu na życie pod koniec marca w 2009 roku kolejny raz pojawiła się siostra. Zaproponowała mi ona służbę w Ziemi Świętej w Hajfie w Izraelu w charakterze wolontariusza. Zgodziłem się, ale szybko usłyszałem, że tam mogą jechać tylko bahaici, więc powiedziałem, że zostanę bahaitą i właśnie tak wyglądała moja deklaracja, bez większego i głębokiego przemyślenia, po prostu decyzja, ale pomimo tego pozornego braku zastanowienia się pamiętam ten dzień jak dziś – przyjemny kwietniowy wieczór, gdzie słońce zachodziło, a na niebie nie było widać żadnych chmur, a jedynie piękny jasny księżyc na błękitnym tle, coś wspaniałego. Teraz, jak to piszę, czuję to, co wtedy czułem, a pamiętam, że zastanawiałem się, co ta symbolika wiosennego wieczoru z księżycem na niebie ma dla mnie znaczyć? Jak szybko i intensywnie refleksja się pojawiła, tak i szybko o niej zapomniałem, wracając na stare tory mechanicznych zachowań. Na służbę nie pojechałem, bo w tamtym czasie nikogo z Polski nie chcieli, a za to wróciłem do palenia heroiny i poczucia bezsilności, chciałoby się powiedzieć: ku…a co jest!

Mamy teraz 2013 rok. Od tamtego czasu trochę się zmieniło. Jak widać prowadzę bloga wraz z Robertem o Wierze Bahá’í, naszym codziennym życiu, jego doświadczaniu i możliwości sprawdzenia naszych wartości, jakie czerpiemy z objawionych pism Wiary Bahá’í. Pragnienie, jakie mnie kieruje, i uczucia, jakie mi towarzyszą w tworzeniu bloga, są bardzo jasne i proste, po prostu mówię to, co mam do powiedzenia i jako jeden z kilku miliardów ludzi na świecie patrzę i reaguję na to, co jest we mnie i jednoczenie wokół mnie.

Marcin

Mam na imię Robert, mam 26 lat, pochodzę z Nowego Miasta Lubawskiego. Jestem bahaitą od 7 lat. Wiara Bahá’í jest esencją mojego życia, wyznacznikiem tego, co postrzegam jako dobre i złe, a przede wszystkim niewyrażalnym szczęściem, dzięki któremu każdego dnia rano z radością otwieram oczy. Moją motywacją do prowadzenia bloga jest chęć dzielenia się tym szczęściem.

Bahá’u’lláh poprzez swoje nauki uczy mnie w jaki sposób rozumieć trzy konstytutywne dla bahaizmu jedności: Boga, religii i ludzkości. Ścieżkę, którą należy podążać, wyznaczają Jego pisma. Gdybym po ukończeniu szkoły średniej nie otworzył pewnej książki i nie zobaczył na zdjęciu bahaickiego Domu Skupienia, pewnie do dzisiaj nie usłyszałbym o Wierze Bahá’í, a co za tym idzie, nie trafiłbym na tę dopiero wydeptywaną w Polsce ściężkę. Jestem wdzięczny autorom tej książki, jej dystrybutorom i sprzedawcom, bowiem dzięki ich pracy dotarła do mnie najważniejsza informacja we wszechświecie.

Bahá’u’lláh nakazuje nam: “O ludu Boga! Nie zajmujcie się sobą. Kierujcie wysiłki wasze ku polepszeniu świata i doskonaleniu narodów”. W Polsce jest niedużo wiadomości o najprężniej rozwijającej się religii na świecie. Razem z Marcinem podejmujemy inicjatywę przybliżenia ludziom, którzy nas znają i tym, którzy po prostu interesują się bahaizmem, czym jest przesłanie Bahá’u’lláha i co może ono dać ludzkości.

Robert

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s